13 lutego 2017

50 najlepszych singli 2016 roku

Kurde, późno się zrobiło... Luty trwa już w najlepsze, a u mnie na blożku ciągle ani widu, ani słychu o jakimkolwiek podsumowaniu roku ubiegłego - pomyślałem, wychodząc z ostatniego egzaminu upiornej sesji zimowej na uniwerku. Hehe, mam plan! Zamiast o 100 singlach napiszę o 50. Zamiast natchnionych i często pretensjonalnych dłuuugaśnych opisów utworów, które na dodatek mało kto czyta, tym razem każdej piosence poświęcę maksymalnie 16 słów - chodzi przecież o rok 20"16", więc da się to wszystko jakoś ładnie powiązać hehe. Nie dość, że wyjdzie fajniej niż zwykle, to jeszcze się nie napracuję (sic!). No i jak pomyślałem, tak zrobiłem. Poniżej 50 moich absolutnie ukochanych singli A.D. 2016. Jednak zanim zanurzycie się w świat licznych k0Z4k tracków, polecam garść odjechanych statystyk-ciekawostek, coby Wam narobić smaka na resztę zestawienia.

19 września 2016

5 najdziwniejszych gatunków muzycznych w dobie (post)internetu



















Każdy, kto choć raz zabłądził w "internetach", wie doskonale, jak wielką kopalnią dziwactw jest wirtualny świat. I nie chodzi mi tu tylko o filmiki z kotami, absurdalne (post)memy czy kolejne, wrzucane na YouTube'a odcinki "Studia Yayo" - równie wielkie dziwactwa czyhają w muzycznej części internetowych odmętów. Poniżej o tych 5 najbardziej osobliwych...

25 lipca 2016

Open'er Festival 2016: kakofoniczny alfabet (cz. II)


Gdy 2 lata temu umieściłem na tym blogu pierwszą część relacji z Open'era 2014, nie sądziłem, że kontynuacja kakofonicznego alfabetu przeniesie się dopiero na rok 2016. Ale wiecie co: tak sobie myślę, że może to i dobrze wyszło... Gdybym 24 miesiące temu miał napisać jeszcze więcej głupot pokroju "szkoda, że nie było The Dumplings", teraz czułbym jeszcze większe zażenowanie swoją osobą. A tak: ciągle pozostaje pole do rehabilitacji, ciągle mogę napisać parę słów o największym (jakby nie patrzeć) festiwalu w Polsce, o moich ogólnych wrażeniach, doświadczeniach, o muzycznych zauroczeniach i rozczarowaniach, o quasi-socjologicznych refleksjach - krótko mówiąc: o wszystkim tym, czego nie umiałbym wyrazić w tak bezpretensjonalnej formie jeszcze 2 lata temu.

26 maja 2016

"Lean On" do porzygu... czyli najgorsze i najlepsze kopie Major Lazer















Od  wydania "Lean On" minął już ponad rok. W tym czasie przebój Mejdzio Lejza przekroczył na YouTubie magiczną granicę miliarda wyświetleń, pobił rekord w liczbie odtworzeń na Spotify, a przy okazji sprzedał się w nakładzie grubo ponad 4 milionów egzemplarzy w skali globu! W całym tym natłoku potężnych sukcesów nie można jednak zapominać o jednym, który - mimo że nienamacalny i mniej oczywisty - zdaje się mieć znacznie większe znaczenie od pozostałych. Otóż singiel Major Lazer, DJ-a Snake'a i MØ wywarł OGROMNY wpływ na współczesną elektronikę (zwłaszcza tę z okolic EDM-u) i - nie bójmy się tego powiedzieć - zrewolucjonizował cały muzyczny mainstream. Dowód? Po sukcesie komercyjnym "Lean On" jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać mniej lub bardziej udane imitacje tego kawałka.