Nowojorczycy z Hospitality zadbali, by na ich drugiej płycie każdy znalazł coś dla siebie. Są tu świetne indie popowe kompozycje - niektóre ambitniejsze, ciekawsze, kilkakrotnie zmieniające swoje oblicze ("Nightindale"), inne lżejsze, prostsze w przekazie i bardziej chwytliwe ("I Miss Your Bones", "It's Not Serious"). Trochę miejsca na Trouble znalazło się też na subtelne eksperymenty z syntezatorami. Ich efektem są genialne "Rockets and Jets" przywołujące dokonania The Cure czy The Smiths oraz najdłuższa kompozycja na albumie - cudowne "Last Words" - zahaczająca o melancholijną stylistykę Chromatics. Jedynym mankamentem płyty wydają się powolne, monotonne i w większości przypadków zwyczajnie nudne utwory (zwłaszcza zamykające album "Sunship i "Call Me After"). Niestety psują one odbiór całości płyty jako bardzo dobrej. Co nie zmienia faktu, że warto sięgnąć po Trouble i dać mu szansę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the cure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the cure. Pokaż wszystkie posty
5 lutego 2014
KRÓTKA RECENZJA: Hospitality - Trouble
Etykiety:
album,
alternatywa,
hospitality,
indie pop,
indie rock,
muzyka,
new york,
nowy jork,
płyta,
recenzja,
recenzje,
syntezatory,
synth pop,
the cure,
the smiths,
trouble
The Cure wracają z nowym albumem!
The Cure ogłosili, że w tym roku planują wydać nowy album. Ostatnie dzieło w dyskografii zespołu ukazało się w 2008 r. i nosiło nazwę 4:13 Dream. Według doniesień prasowych nowy materiał - zatytułowany 4:14 Scream - powstał przy okazji nagrywania poprzedniej płyty.
Przy okazji wydania czternastego już albumu studyjnego w dyskografii The Cure, w tym roku ukazać ma się również koncertowe DVD z nadchodzącej trasy koncertowej zespołu. Ekipa Roberta Smitha planuje także zagrać w tym roku specjalny koncert, na którym w całości odegrane zostaną trzy słynne albumy Anglików: The Top, The Head on the Door oraz Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me. Taka obszerna setlista potrwa co najmniej 2,5 godziny. Nieładnie jest wypominać artystom wieku, szczególnie artystom tak zasłużonym jak Robert Smith, ale dla faceta grubo po pięćdziesiątce taki maraton będzie nie lada wyzwaniem.
O tym, w jakiej formie są panowie The Cure, szczęśliwcy, którym udało się kupić bilety na pierwsze od dłuższego czasu występy zespołu, przekonają się 28 i 29 marca. Odbędą się wówczas dwa charytatywne koncerty w słynnym Royal Albert Hall w Londynie w ramach Teenage Cancer Trust.
Etykiety:
4:13 dream,
4:14 scream,
album,
koncert,
londyn,
news,
newsy,
nowa płyta,
nowy album,
płyta,
robert smith,
rock,
royal albert hall,
the cure
Subskrybuj:
Posty (Atom)
