13 lutego 2017

50 najlepszych singli 2016 roku

Kurde, późno się zrobiło... Luty trwa już w najlepsze, a u mnie na blożku ciągle ani widu, ani słychu o jakimkolwiek podsumowaniu roku ubiegłego - pomyślałem, wychodząc z ostatniego egzaminu upiornej sesji zimowej na uniwerku. Hehe, mam plan! Zamiast o 100 singlach napiszę o 50. Zamiast natchnionych i często pretensjonalnych dłuuugaśnych opisów utworów, które na dodatek mało kto czyta, tym razem każdej piosence poświęcę maksymalnie 16 słów - chodzi przecież o rok 20"16", więc da się to wszystko jakoś ładnie powiązać hehe. Nie dość, że wyjdzie fajniej niż zwykle, to jeszcze się nie napracuję (sic!). No i jak pomyślałem, tak zrobiłem. Poniżej 50 moich absolutnie ukochanych singli A.D. 2016. Jednak zanim zanurzycie się w świat licznych k0Z4k tracków, polecam garść odjechanych statystyk-ciekawostek, coby Wam narobić smaka na resztę zestawienia.



50. Frank Ocean - Nikes


Franek poeksperymentował z wysokością swojego głosu - fajnie. Jeszcze fajniej, że koło 3:00 dał nam od tego odpocząć : )
(Ech, no i wyszło 17 słów. Ale to debiut, więc liczę na wyrozumiałość. Oczywiście to, co w nawiasach nie liczy się do limitu wyrazów!)



49. Smolasty - Jestem, Byłem, Będę



"Każdy dzień i każda chwila/ To wszystko mi o fakcie poznania Smolastego dopiero w 2017 przypomina".


48. Dua Lipa - Hotter Than Hell



Ja nie potrzebuję nic więcej pisać: laska ma najseksowniejszy NISKI wokal w całej kobiecej pop grze.


47. MK & Becky Hill - Piece of Me



Sztywniutkie akordy house'owego pianinka, kozacki głęęęboki bas i wspaniała Becky na wokalu. Czego chcieć więcej?


46. Danny L Harle feat. Carly Rae Jepsen - Super Natural



Kolo z PC Music + autorka najlepszej pop-płyty 2015 = soczysty bengier na miarę słynnego tego


45. Flume feat. Tove Lo – Say It



Mmm-mmm-mmm


44. KStewart – Be Without You



Fajna ta brytyjska Ariana, c'nie?


43. Radiohead - Daydreaming



Tak jak nie przepadam za Radiohead (możecie mnie za to zlinczować), tak ten utwór uwielbiam. Rusza mnie, i to bardzo!


42. Bon Iver - 33 "GOD"



Dobra zima nie istnieje (no chyba że na Wyspach Zielonego Przylądka hehe). Bon Iver - i owszem, nawet na ostatniej, przesadnie udziwnionej płycie.


41. Solange - Cranes in the Sky



Bezpretensjonalność. Ciepło. Lekkość. Prostota. Piękno. Tylko tyle. I aż tyle.


40. Fair Weather Friends - Love Won't Make It Easier



Czwórka Czeladzian odkryła jeden prosty sposób na robienie fajnego funky-popu na światowym poziomie. Zobacz jak!


39. Lindstrøm – Closing Shot



Ośmiominutowy maraton z najlepszym norweskim disco A.D. 2016. Jakże to się smakowicie ciągnie!


38. Ariana Grande – Be Alright



Nowoczesny pop zbyt nowoczesny jak na realia nowoczesnego popu. Taki paradoks... Ja oczywiście wielce doceniam!


37. Tinashe - Ride of Your Life



Tak brzmi mroczny trapowy wałek na miarę "2 On". Tinashe po raz kolejny nie bierze jeńców!


36. HONNE feat. Izzy Bizzu - Someone That Loves You



I znowu muszę użyć słowa "bezpretensjonalny" - o jakże szanuję taki pop!


35. Rihanna - Needed Me



A oto najlepsza "musztarda na bicie" w karierze tego spaślaka i najlepszy track w całym dorobku Rihanny.


34. Jessy Lanza - Oh No



Ależ mi się ryjek cieszy, gdy słyszę i gdy widzę Jessy. Bardzo to takie przyjemno-pozytywnie zakręcone!


33. Kanye West feat. Kendrick Lamar – No More Parites in LA



Zajebisty oldschoolowy vibe, Kanye w życiowej formie, genialne samplowe wstawki, no i niezastąpiony King Kendrick.


32. Flume feat. Vince Staples & KUČKA - Smoke & Retribution



Z jednej strony - ostry, bezkompromisowy Vince, z drugiej - delikatna, słodziutka KUČKA. Doprawdy przekozacki kontrast!


31. AlunaGeorge – I Remember



Zasługuje na pierwszą piętnastkę... Dwudziestkę? Może chociaż miejsce 27.? Nie! Zakatowałeś na śmierć, to teraz masz...


30. The Range – Florida



Steel drumsy, hi-hatowa gonitwa, wyrazisty basik, no i oczywiście piękne melodie. Jakże łatwo mnie kupić...


29. Taylor Swift – New Romantics



Dlaczego tego nie ma na 1989? Dlaczegoooo? Przecież to jest spokojnie w TOP3 najlepszych utworów Taylorki.


28. Gold Panda – In My Car



W moim* samochodzie - tam po raz pierwszy usłyszałem ten utwór. Serdecznie dziękuję, studencka rozgłośnio!
*no tak naprawdę to mamy, a nie moim hehe


27. Aanysa feat. Snakehips - Burn Break Crush



: ))


26. Classixx feat. How To Dress Well - Just Let Go



Ależ ten refren jest (excuse my French) spedalony! Co nie zmienia faktu, że słucha się tego naprawdę przewspaniale.


25. Smolasty feat. Kinga Pędzińska - Słodki Cham (Tyle Razy)



Musztarda na bicie, Omarion feat. Jhene Aiko za majkiem. R&B bengier roku! 1:14 - moment roku!


24. Tourist - Run



Dotyka, wzrusza, ekscytuje i... wspaniale umila grę w FIFĘ 17 (pozdro dla kumatych hehe). Utwór-istny wulkan emocji!


23. Kanye West - Real Friends


Bardzo ładny utwór Kanyego! Właśnie takiego Pana Westa mogę lubić, szanować i słuchać z niekłamaną przyjemnością (w przeciwieństwie do wysrywów pokroju: "I wanna fuck you hard on the sink/ After that, give you somethin' to drink"...).



22. DIANA - What You Get

O jak kocham! O jak się rozpływam w tej lekkości, delikatności i cudowności! O jak ubóstwiam!


21. Kungs vs Cookin' on 3 Burners - This Girl



SIEEEEMANKO, TUTAJ GORRRRRRĄĄCA DWUDZIESTKA W RADIU ESKA! LECIMY TERAZ Z PRAWDZIWYM HICIOREM! JESTEEEEŚCIE GOTOWIII?!


20. Jonas Blue feat. Dakota - Fast Car



Moje guilty pleasure No. 1 całego 2016 roku, czyli RMFMAXXX-owe odchylenie kakofonicznego w pełnej okazałości haha.


19. MØ – Final Song



Jaka tu jest przestrzeń! Jaka beztroska! Jaka błogość! Oto bezsprzecznie najwspanialsze dziecko postleanonowego hype'u w mainstreamie.


18. Chvrches - Warning Call



To jest fanboystwo - tego nie zrozumiesz. Nawet ja nie jestem w stanie tego pojąć haha.


17. Mura Masa feat. A$AP Rocky - Love$ick



Ta piosenka nierozerwalnie kojarzy mi się z koncertem Mura Masy (listopad, warszawska Proxima), a sam koncert (i towarzyszące mu OKOLICZNOŚCI) - ze szczęściem. ("I need you!/ I want you!")


16. Leon Vynehall - Blush



Oto najlepszy house 2016 roku! A ja głupi olałem październikowy występ Leona w WWA...


15. Natalia Nykiel - Error



Natalia! Ja Cię bardzo lubię, ja Cię bardzo szanuję... ale mówi się "prowadzĄ", a nie "prowadzOŁ".


14. Angel Olsen - Shut Up Kiss Me



W 16 wyrazach o tak zajebistym utworze? Niewykonalne! Dlatego też napiszę oczywistą oczywistość: Angel, ubóstwiam Cię!


13. Chance the Rapper feat. 2 Chainz & Lil Wayne - No Problem



Gdy Chance robi najlepszy światowy rap "bez spinki" A.D. 2016, nawet oślizły Lil (i do bólu przeciętny 2 Chainz) nikomu nie przeszkadza : )


12. Lanberry - Piątek



Polski pop przeżywa istny renesans, a oto zdecydowanie najlepiej wyprodukowany dowód na poparcie tej śmiałej tezy.


11. Mura Masa - What If I Go?



No co ja mogę więcej napisać: serce mięknie, gdy się tego słucha. Rozkosz, błogość, spełnienie!


10. Empress Of – Woman Is a Word



Precyzyjnie wybijany cowbell, narastające synthy, zaangażowany głos Lorely - wszystko to PROROCZO zwiastuje nadejście czegoś epickiego!


9. ANOHNI - Drone Bomb Me


Może i przeestetyzowane, może zbyt patetyczne, może momentami wręcz ocierające się o groteskę, ale robi wrażenie!


8. Porches - Car


Dojmujący smutek wylewający się z "Car" sprawia, że nawet słysząc tekst o pieprzonym samochodzie, autentycznie płaczę.


7. Fifth Harmony feat. Ty Dolla $ign – Work from Home



Oto genialnie wyprodukowany, podążający za wszelkimi (zarówno muzycznymi, jak i obyczajowymi) trendami, potwornie chwytliwy pop. Żadne z tych ponad miliarda wyświetleń nie dziwi...


6. Childish Gambino - Redbone



Aaaaaaa, jakie to jest smakowite! Jakie to jest seksowne! Jakie to jest uzależniające! Po prostu KOSMOS.


5. Angel Olsen - Sister



Poradnik: jak uroczo zanudzić słuchacza po to, by na koniec wprowadzić go w stan totalnej ekstazy.


4. Ariana Grande – Into You



Nr 2 wśród moich najczęściej odtwarzanych utworów 2016 roku. Nr 1 w światowym popie ostatnich lat. (A jak już jesteśmy przy różnych "NAJ" dotyczących tego kawałka, to pojawiające się na wysokości 2:44 monumentalne przełamanie stanowi dla mnie chyba najgenialniejszy moment w całym światowym mainstreamie tej dekady. CIAAARY!)


3. Porches – Be Apart



Niewyobrażalny, piękny smutek.


2. PRO8L3M - Molly



Panowie! Wyjebaliście w kosmos z poziomem tego kawałka jak stąd na najdalszy księżyc pierdolonego Jowisza. PRZE-KO-ZAC-KIE! :O


1. The Chainsmokers feat. Halsey - Closer



Ja wiem, że w notce poświęconej każdemu z utworów miałem ograniczać się wyłącznie do 16 słów, ale dla najlepszego singla Anno Domini 2016 po prostu muszę zrobić wyjątek! Od czego by tu zacząć? Heh, może od początku... Wsłuchajcie się dokładnie w to genialne intro. Słyszycie te powoli narastające gdzieś w tle, uroczo piszczące syntezatorki? Taaaaak, to zapowiedź ikonicznego motywu z refrenu - genialne korespondowanie z dalszą częścią utworu. Jednak zanim bliżej przyjrzymy się temu sztosik-hookowi, skupmy się na równie niesamowitej zwrotce - coby nie zaburzać chronologii piosenki. No więc popularny w anglosaskich kręgach verse otwiera niewiarygodnie ożywcze "Hey!". Ów wykrzyknik działa jak kogut o 5 rano, wiertarka sąsiada w trakcie poobiedniej drzemki, młot pneumatyczny pod oknem Adasia Miauczyńskiego. Krótko mówiąc, kurwa wybudzaaa! No dobra, ale wróćmy do rozwoju wypadków w samym utworze... Otóż nie minęło nawet 20 sekund, a nasza zapierająca dech w piersiach kompozycja płynnie przechodzi ze zwrotki w pre-chorus! I tu właśnie zaczynają się wokalne popisy Andrew Taggarta - 1/2 duetu Chaismokers. Koleś z niebywałą gracją wchodzi w wyższe rejestry, fantastycznie pracuje przeponą i - jakby tego mało - przy okazji serwuje nam fascynującą historię o 4 latach bez połączeń telefonicznych, o wyglądaniu pięknie w hotelowym barze i niemożności przestania. ZA-JE-BIS-TE! No a potem, gdy wkracza wokalny hook rozpoczynający się od wiekopomnych słów "So, baby, pull me closer/ In the backseat of your Rover", jest jeeeszcze lepiej! Następuje wówczas swego rodzaju wyciszenie kompozycji, znika perkusja, znikają zadziorne syntezatorki - na polu bitwy zostają wyłącznie płynne akordy pianina oraz wyjątkowy głos pana Andrew. Niby jakby mniej się teraz działo, jakby wszystko zwolniło, ale to przecież genialny zabieg budowania napięcia przed nadejściem ABSOLUTU. Jeszcze tylko z nicości powstanie trapowa, zwinniutka perkusja i... Tak! W końcu! Odzywa się to, czego wszyscy z wytęsknieniem oczekiwaliśmy - monumentalna, niesamowicie uzależniająca melodia z refrenu, która wdziera się do umysłu słuchacza z mocą najwymyślniej dobranych przekazów podprogowych. Ależ ten hook ma nieposkromioną moc! Niby to tylko oparte na trzech dźwiękach sekwencje ósemek, zagrane na upośledzonym syntezatorze, ale zaprawdę powiadam Wam: niech nikogo nie zmylą pozory. W tej prostocie tkwi najprawdziwszy geniusz duetu Chainsmokers, ich niebywały talent do tworzenia najbardziej kozackiego i najbardziej chwytliwego popu we wszechświecie. Omawiany melodyjny hook z refrenu okazał się mieć tak gigantyczną siłę rażenia, że słynny zespół The Fray (równie zasłużony dla muzyki jak nasi przesympatyczni The Palacze Nałogowi) postanowił cofnąć się w czasie o całe 8 lat po to, by do swojego przeboju "Over My Head" przemycić dokładnie tę samą linię melodyczną. SZOK! Wracając do samego "Closer", w drugiej zwrotce mamy tu doprawdy wspaniałe urozmaicenie, bo oto wyśpiewuje nam nie jak dotychczas boski Andrew, lecz ikona choker-popu - Halsey. Wokalistka swoim anielskim głosem przywołuje nam osobiste wspomnienia ze słuchania k0z4k-bandu Blink-182, no i wgl zajebiście koresponduje z przewijającymi się przez pierwszą zwrotkę wynurzeniami pana Taggarta. Następnie wraz z nadejściem refrenu do Halsey dołącza nie kto inny jak sam Andrew - ich przyjemne, emocjonujące i pełne czułości wokalne połączenie tworzy zupełnie niepowtarzalną aurę i każe nam całkowicie zredefiniować pojęcie damsko-męskiego duetu idealnego. W dalszej części kompozycji wszystkie patenty z wcześniejszych partii utworu zdają się powtarzać, no ale przecież mała repetycja jeszcze żadnemu popowemu przebojowi źle nie zrobiła hehe...


1. Denzel Curry - ULT



No dobra, żarty żartami, ale zwycięzca może być tylko jeden! ROZPIERRRDOL NA WSZYSTKICH MOŻLIWYCH POZIOMACH.


P.S. Jeśli chodzi o zestawienie najlepszych albumów 2016 roku, to bez zbędnych fanfar wrzucę je w formie listy 25 (a nie jak pierwotnie zakładałem 50) krążków wraz z rankingiem najlepszych płyt roku 2015. Kiedy? Pewnie jakoś w marcu.
P.S.2 W piczkę mi głupio, iż na łamach tego bloga tak po macoszemu traktuję albumy... Obiecuję, że to się zmieni i w podsumowaniu 2017 roku obok (jak zwykle) godnego rankingu singli pojawi się też porządne zestawienie płyt.

5 komentarzy:

  1. pomysł z 16 słowami - miód! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, za rok będzie 17 - mam nadzieję, że też miód : )

      Usuń
  2. Ja też mam taką nadzieję ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się chyba w 100% z tymi wyborami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez wątpienia jest co słuchać :D

    OdpowiedzUsuń