
Jeśli Twoi starzy podczas podróży autem z zapałem słuchają
Trójki, to wiedz, że jesteś jedną z tysięcy młodych osób, którzy doskonale
znają ten ból. W kręgach tatusiów 40+ oczywiście rzeczone radio może uchodzić
za wzór ambitnej rozgłośni, swego rodzaju skarbnicę fascynujących
publicystycznych audycji, błyskotliwych bon motów i zadziwiających muzycznych
inspiracji. Ale umówmy się: młode pokolenie tego nie kupi, no chyba że ktoś aspiruje
do roli „starej malutkiej” lub - jak kto woli - do roli zgrzybiałego
adolescenta słuchającego radia wg utartego schematu „lubię, gdy coś se leci w
tle”.
Zanim rozpocznę moją pięciopunktową listę żali do Najjaśniejszej
Trójki, pragnę rzucić ostrzeżenie dla wszystkich tych, którzy panicznie boją
się internetowego hejtu. Niestety w moim wpisie nie obejdzie się bez inwektyw,
słownictwa nacechowanego emocjami i ogólnego jadu skierowanego przeciwko
praktycznie każdej formie działalności Programu Trzeciego. Jeśli więc już teraz
czujecie się urażeni moimi wypocinami, lepiej nie kontynuujcie lektury tego
tekstu. Z czasem będzie tylko ostrzej, bezwzględniej i jeszcze bardziej po
bandzie.