Tej piosenki słucham codziennie od wielu miesięcy i jakoś zupełnie nie mogę się od niej oderwać. Dziesiątki odtworzeń, godziny nadstawiania uszu do tych samych melodii, słów, dźwięków, a "The Mother We Share" ciągle dostarcza mi wspaniałych emocji, nieporównywalnych z jakimkolwiek innym utworem nagranym w ciągu ostatnich lat. Co więc czyni tę piosenkę tak wyjątkową?
Już pierwsze dźwięki, jakie słyszymy - sample ślicznego, anielskiego głosu Lauren Mayberry - przygotowują nas do podróży w zupełnie inny świat; świat pełen harmonii, pięknych melodii i wspaniałych emocji. Z prawdziwym "rajem dla uszu" mamy jednak do czynienia dopiero, gdy narastające w tle dźwięki dochodzą do punktu kulminacyjnego, gdy odzywa się elektroniczna perkusja i wybija cztery mocno zaakcentowane uderzenia. Dopiero wtedy następuje wspaniała, zapierająca dech w piersiach eksplozja dźwięków, barw i emocji.
Epickie intro płynnie przechodzi w spokojniejszą, bardziej minimalistyczną zwrotkę. Bogactwo melodii ustępuje tu ożywczym dźwiękom syntezatora, które towarzyszą pierwszym frazom piosenki. Z każdego wyśpiewanego zdania, każdego słowa bije tutaj niczym niezmącona perfekcja. Wokal Lauren Mayberry - śliczny, niewinny, dziewczęcy - brzmi niezwykle ujmująco i szlachetnie. Jeszcze przed nadejściem refrenu słuchaczowi udziela się lekki, wdzięczny nastrój. Słodkie "oh oh oh" - chyba najbardziej chwytliwy fragment całej zwrotki - spokojnie rozweseliłoby nawet największego na świecie gbura.
45. sekunda to - przynajmniej dla mnie - początek nieba na Ziemi. Piękno refrenu, jego moc, melodyjność oraz siłę oddziaływania na słuchacza chyba najlepiej oddaje angielskie słowo anthemic. Harmonia przyjemnie plumkających w tle syntezatorów, rytmicznie wybijającej elektronicznej perkusji i wychodzącego na pierwszy plan głosu Lauren Mayberry jest czymś doskonałym w każdym calu. Wszystko brzmi tu nieprawdopodobnie przyjemnie, cudownie i świeżo. W prostych frazach zaczynających się od słów "And the mother we share..." zawarte jest coś niesamowicie autentycznego, ponadczasowego, wzbudzającego mnóstwo emocji.
Drugą zwrotkę utworu wzbogaca dodatkowa syntezatorowa linia melodyczna, refren zaś w drugim podejściu pozostaje niezmieniony - po co przecież zmieniać coś tak doskonałego? Następny fragment "The Mother We Share" to celowe zwolnienie kompozycji, skutkujące również zmianą jej charakteru. Robi się refleksyjnie i melancholijnie. W tle słychać motyw z intra utworu, który idealnie sprawdza się jako urozmaicenie tej części piosenki. Jeśli chodzi o warstwę liryczną, najbardziej zwracają tu uwagę frazy "And when it all fucks up, you put your head in my hands/ It's a souvenir for when you go-o-oh". Przekaz jest prosty, bezpośredni, ale niesie ze sobą potężny ładunek emocji - "kiedy wszystko się spierdoli, złóż głowę w moje dłonie - to będzie wspomnienie, kiedy odejdziesz".
Siła, z jaką po nastrojowej pauzie nadchodzi charakterystyczny, melodyjny refren, jest porażająca. Do harmonii pięknych dźwięków ze swoim wokalem dołącza syntezatorowy "mózg" Chvrches - Iain Cook. Jego przyjemny, wysoki wrzask rodem z kompozycji M83, dodając piosence jeszcze więcej mocy, energii i emocji, jest doskonałym dopełnieniem ślicznego głosu Lauren Mayberry. Ostatnie 25 sekund "The Mother We Share" to wspaniałe, przestrzenne rozwiązanie. Wybrzmiewają tu sample z początku utworu, słychać płynne dźwięki syntezatorów, na bliższy plan wysuwa się głos Iain'a, a całości towarzyszy mocno wyeksponowany bas. Ostatecznym zwieńczeniem kompozycji jest charakterystyczne, pełne lekkości "oh oh oh" - a więc dźwięki, które również otwierają piosenkę.
Całość "The Mother We Share" brzmi doskonale zarówno pod względem lirycznym, jak i - przede wszystkim - muzycznym. Utwór wprowadza słuchacza w błogi stan. Dostarcza niesamowitych emocji. Wzrusza. Daje ogromną przyjemność z każdego dźwięku, każdego zaśpiewanego słowa. Jest doskonałą, zapierającą dech w piersiach kompozycją płynnie przechodzącą z jednej syntezatorowej wyspy na drugą. Przy tych wszystkich wspaniałych cechach debiutancki singiel Chvrches jest też po prostu świetną popową piosenką - przebojową, błyskawicznie wpadającą w ucho i niewiarygodnie przystępną. Ach, uwielbiam ten utwór!
Drugą zwrotkę utworu wzbogaca dodatkowa syntezatorowa linia melodyczna, refren zaś w drugim podejściu pozostaje niezmieniony - po co przecież zmieniać coś tak doskonałego? Następny fragment "The Mother We Share" to celowe zwolnienie kompozycji, skutkujące również zmianą jej charakteru. Robi się refleksyjnie i melancholijnie. W tle słychać motyw z intra utworu, który idealnie sprawdza się jako urozmaicenie tej części piosenki. Jeśli chodzi o warstwę liryczną, najbardziej zwracają tu uwagę frazy "And when it all fucks up, you put your head in my hands/ It's a souvenir for when you go-o-oh". Przekaz jest prosty, bezpośredni, ale niesie ze sobą potężny ładunek emocji - "kiedy wszystko się spierdoli, złóż głowę w moje dłonie - to będzie wspomnienie, kiedy odejdziesz".
Siła, z jaką po nastrojowej pauzie nadchodzi charakterystyczny, melodyjny refren, jest porażająca. Do harmonii pięknych dźwięków ze swoim wokalem dołącza syntezatorowy "mózg" Chvrches - Iain Cook. Jego przyjemny, wysoki wrzask rodem z kompozycji M83, dodając piosence jeszcze więcej mocy, energii i emocji, jest doskonałym dopełnieniem ślicznego głosu Lauren Mayberry. Ostatnie 25 sekund "The Mother We Share" to wspaniałe, przestrzenne rozwiązanie. Wybrzmiewają tu sample z początku utworu, słychać płynne dźwięki syntezatorów, na bliższy plan wysuwa się głos Iain'a, a całości towarzyszy mocno wyeksponowany bas. Ostatecznym zwieńczeniem kompozycji jest charakterystyczne, pełne lekkości "oh oh oh" - a więc dźwięki, które również otwierają piosenkę.
Całość "The Mother We Share" brzmi doskonale zarówno pod względem lirycznym, jak i - przede wszystkim - muzycznym. Utwór wprowadza słuchacza w błogi stan. Dostarcza niesamowitych emocji. Wzrusza. Daje ogromną przyjemność z każdego dźwięku, każdego zaśpiewanego słowa. Jest doskonałą, zapierającą dech w piersiach kompozycją płynnie przechodzącą z jednej syntezatorowej wyspy na drugą. Przy tych wszystkich wspaniałych cechach debiutancki singiel Chvrches jest też po prostu świetną popową piosenką - przebojową, błyskawicznie wpadającą w ucho i niewiarygodnie przystępną. Ach, uwielbiam ten utwór!